23/09/2026
https://www.facebook.com/share/19YuzNR11K/
Adam Bubba Bednář i jego wypadek stał się ważnym przyczynkiem do istotnej dyskusji w całym żużlowym środowisku. Od upadku młodego Czecha minęło już kilka dni, ale co chwilę otrzymujemy coraz bardziej zadziwiające tezy i interpretacje zarówno samego zdarzenia i czasu po nim, jak również kwestii regulaminowych.
O co chodzi? Z czego wynika cały ten szum?
FIM opracował dokument pod tytułem: "Wstrząśnienie mózgu Wytyczne: Ocena i postępowanie." Został on stworzony by chronić zdrowie zawodników i minimalizować ryzyko ich udziału w zawodach, gdy mogą być do tego niezdolni. Wyznacza standardy diagnozy, reagowania oraz rehabilitacji i powrotu do sportu.
Wytyczne te zostały zaimplementowane przez motorowe związki krajowe. Już w marcu 2026 r. Niels Kristian Iversen, co istotne zawodnik PSŻ Poznań, doznał urazu głowy podczas jazdy w Wielkiej Brytanii. Następnie jego licencja została automatycznie zawieszona na 10 dni. Co ważne, sam trener PSŻ Poznań Eryk Jóźwiak powiedział oficjalnej stronie Ekstraligi, że: „Niels przez swoje obrażenia po upadku z automatu dostał narzuconą pauzę. Otrzymaliśmy maila z duńskiej federacji, że jego licencja jest zawieszona na 10 dni.”
1 kwietnia Polski Związek Motorowy wydał komunikat o włączeniu wytycznych FIM:
„W związku z publikacją aktualnie obowiązujących wytycznych (...) opublikowanych przez Komisję Medyczną FIM, Zespół Medyczny PZM dokonał również aktualizacji zapisu Art. 18 ust. 10 Regulaminu Medycznego.”
Z czym więc jest problem w Polsce? Przecież były komunikaty, jest regulamin i zastosowano już takie automatyczne zawieszenie po upadku Nikolasa Kościucha w czerwcu tego roku.
Wszystko rozbija się o Regulamin Medyczny, który Zespół Medyczny PZM, w Komunikacie ZM 3 / 2026 z 30 kwietnia 2026, uzupełnił o zapis w art. 18 ust. 10.
"W przypadku stwierdzenia wstrząśnienia mózgu u zawodnika podczas zawodów motorowych (...) AUTOMATYCZNIE zostaje zastosowany BEZWARUNKOWY okres czasowego zawieszenia licencji zawodnika z jednoczesnym powiadomieniem jego Federacji i umieszczeniem na liście kontuzjowanych zawodników."
I tu zapis o tym, że zawodnicy w 18 roku życia i powyżej pauzują 10 dni od postawienia diagnozy lub więcej w zależności od decyzji lekarza a zawodnicy poniżej 18 roku życia pauzują 20 dni od postawienia diagnozy lub więcej w zależności od decyzji lekarza.
Wszystko jasne i proste. Stwierdzenie wstrząsu mózgu - zawieszenie licencji z automatu i minimum 10 dni przerwy dla zawodnika, który może być kluczowy w kwestii utrzymania w PGE Ekstralidze. To dlatego trener Stali Gorzów Piotr Paluch tak się obawiał przyznać, że Bubba był nieprzytomny, dlatego Stal Gorzów lekko lawirowała żeby w momencie wszczęcia postępowania w tej sprawie zmienić nieco narrację i przyznać, że wstrząs mózgu stwierdzono.
Ok, jest przepis, jest stwierdzony określony uraz, sprawa jasna. No właśnie nie!
W aktualnym wykazie „Regulaminów i przepisów obowiązujących w polskim sporcie żużlowym” PZM znajduje się Regulamin Medyczny PZM. Ten sam wykaz wymienia Regulamin Organizacyjny Rozgrywek Ekstraligi, z dopiskiem, że obowiązuje on w meczach Ekstraligi. Na stronie PZM z regulaminami na 2026 r. jest więc Regulamin Medyczny PZM, zaraz obok Regulaminu Rozgrywek Ekstraligi i Regulaminu Organizacyjnego Rozgrywek Ekstraligi.
Okazuje się jednak, że Ekstraliga poinformowała kluby o tym, że owe przepisy nie zostały z nią uzgodnione więc nie mają zastosowania.
Absurd? To patrzcie na to.
Treść Komunikatu ZM 3 / 2026, przypominam, z 30 kwietnia 2026 roku:
"Uwzględniając sugestię przedstawicieli Ekstraligi Żużlowej Sp. z o.o., dotyczącą publikacji aktualnie obowiązujących wytycznych oceny i postępowania we wstrząśnieniu mózgu u zawodników sportów motorowych, Zespół Medyczny PZM uzupełnił zapis Art. 18 ust. 10 Regulaminu Medycznego, nadając mu następujące brzmienie". I tu pada przytoczone wyżej brzmienie artykułu.
No to implementacja przepisów FIM była uzgadniana czy nie? Wszak "uwzględniono sugestię".
Kolejny paradoks polega na tym, iż Ekstraliga uważa, że przepisy w tym kształcie mogłyby doprowadzić do nieuczciwego wpływania na wyniki rozgrywek. Druga wersja tłumaczenia jest taka, że w Polsce obowiązują przepisy nadrzędne i to one decydują. W myśl tego zawodnik po orzeczeniu lekarza zawodów o jego niezdolności do jazdy do końca zawodów jest zobowiązany do przedłożenia zaświadczenia o zdolności do uprawiania sportu, aby mógł być ponownie dopuszczony do rywalizacji sportowej. Ani słowa o 10 dniach.
Wypowiedzi Prezesa Stępniewskiego w tym temacie brzmią tak:
"W Polsce nie obowiązuje FIMowski przepis o obowiązku 10 dniowej karencji zawodnika po stwierdzonym wstrząsie mózgu. To obowiązuje w FIM"
„Nie ma w Polsce żadnej Federacji, która nakazuje wyłączenie zawodnika z udziału w rozgrywkach sportowych. Natomiast wszędzie są wytyczne.”
Problem polega na tym, że polskie związki sportowe mają ustawowe kompetencje do ustanawiania reguł sportowych, organizacyjnych i dyscyplinarnych. Art. 13 ust. 1 pkt 2 ustawy o sporcie przyznaje polskiemu związkowi sportowemu wyłączne prawo do ustanawiania i realizacji takich reguł organizacyjnych i dyscyplinarnych we współzawodnictwie organizowanym przez związek. Zespół Medyczny PZM ubrał to w konkretny przepis, który obowiązuje jak pokazał przykład Nikolasa Kościucha. I tak, nie obowiązuje przepis FIMowski a ten z komunikatu PZM, uwzględniony w regulaminie po sugestii przedstawicieli Ekstraligi Żużlowej Sp. z o.o..
Co będzie z występem Adama Bednara w niedzielnym meczu z PSŻ Poznań? Mogą czuć się pokrzywdzeni bo ich zawodnik z takiego powodu pauzował. Kwestia samego Adama. Co tak naprawdę ze zdrowiem tego chłopaka? Czy lekarz klubowy podpisze zdolność i weźmie na siebie ewentualną odpowiedzialność prawną i dyscyplinarną?
Temat lekarzy klubowych to oddzielne zagadnienie warte poruszenia...
źródło: FIM, pzm.pl,
źródło wypowiedzi Prezesa Stępniewskiego: nawirazu.com