16/09/2026
Od 27 września mają zacząć obowiązywać polskie przepisy wdrażające dyrektywę UE 2024/825. Projekt jest w Sejmie od lipca i rozszerza czarną listę nieuczciwych praktyk o 12 pozycji.
W e-commerce najczęściej wywali się to na trzech rzeczach:
1. „Przyjazna dla środowiska dostawa" - jeśli nie potrafisz powiedzieć, na czym dokładnie polega korzyść i skąd masz dane, to jest deklaracja bez pokrycia. Bezpieczna wersja brzmi inaczej: „opakowanie zawiera 80% tworzywa z recyklingu".
2. Własna ikonka z listkiem. Znak, który wygląda jak certyfikat, ale powstał na potrzeby kampanii, ma być poza grą. Oznaczenie musi opierać się na uznanym systemie certyfikacji albo pochodzić od organu publicznego.
3. Zapasy, które już leżą w magazynie. Projekt obejmuje też komunikaty na produktach wprowadzonych do obrotu wcześniej. Naklejka, korekta karty produktu albo wycofanie materiału - im później zrobisz inwentaryzację, tym droższe będą te opcje.
I rzecz, o której się zapomina: to nie jest wyłącznie temat dla marketingu. Hasło pisze marketing, ale dowód siedzi w dokumentacji dostawcy albo w dziale produktu. Bez tych dwóch stron przy stole audyt nic nie da.
Rozpisaliśmy to na blogu, co dokładnie się zmienia, gdzie obowiązuje i 6 pytań, które warto zadać przy każdej deklaracji: link znajdziesz w komentarzu pod postem
A u Was kto w firmie odpowiada za to, że hasło „eko" ma pokrycie w danych? Marketing, prawny czy nikt?