11/08/2023
Od dawna nic nie pisałem. Muszę przyznać, że trochę pokonuje mnie ilość pracy i różnych zadań związanych z działaniem mojej maleńkiej firmy.
Jednakże od przeszło 3 tygodni noszę się z zamiarem opowiedzenia Wam o pielgrzymce, którą miałem przyjemność obwozić po Podlasiu.
Odwiedziliśmy Kodeń, Kostomłoty, Pratuliny oraz kilka innych ciekawych miejscowości niemniej chciałbym skupić się na męczennikach z Pratulina.
Jak wiecie, jestem osobą wierzącą i obsługa pielgrzymki to jest ten moment w którym łączysz przyjemne z pożytecznym. Tym bardziej, że poznałem historię męczenników pratulińskich.
Męczennicy oddali życie tylko dlatego, że nie chcieli porzucić papieża i Kościoła, przejść na Prawosławie. Wiecie to nie było takie proste. Unici z Podlasia, byli męczeni długo i dotkliwie. To nie chodzi o to, że umarli. Chodzi o to, że ich wierność była wystawiona na długotrwałą próbę. Zanim zginęli od strzałów Rosjan, byli bici, poniżani, okradani. Całe rodziny, od niemowlęcia do starca, a mimo to gdy przyszedł pop, który chciał przerobić ich kościół na cerkiew, zebrało się trzystu mężczyzn i powiedzieli zgodnie "non possumus!". 13 z nich oddało życie za Kościół podczas odmawiania różańca!
Ta wspólnota, to byli prawdziwi twardziele! To fakt, ludzie prości, niepiśmienni, ciężko pracujący, ale jak już władza zabrała im duchownych, to młodzi ludzie, którzy chcieli żyć razem, założyć rodziny szli na nogach do Krakowa, aby nie obrażać Boga życiem "na kocią łapę"... porównajcie sobie to z dzisiejszymi czasami, gdy młodzi muszą " się wypróbować"
Wyjechałem z Podlasia w zadumie. Czy dziś znalazłoby się 300 mężczyzn w Ksawerowie, którzy nie pozwoliliby na bezczeszczenie Najświętszego Sakramentu? Czy znaleźliby się ojcowie, którzy by przyjęli 200 batów tylko dlatego, że mają modlitewnik w domu? Czy znalazłby się ojciec, który oddałby życie tylko dlatego, że nie zgadza się na ochrzczenie dziecka w innym Kościele niż ten nasz, rzymski?
Czy znalazłoby się nas tylu? Czy ja byłbym wśród tych sprawiedliwych tak jak chłopaki z Pratulina?? Czy stałbym pod Kościołem z różańcem obok Ciebie?
-----------------------------------------------------------------
It's been a few weeks since I last wrote a post, but I have to admit that I've had a lot of work. Nevertheless, I want to share with you about my pilgrimage to Podlasie that I participated in as a driver.
We visited Kodeń, Kostomłoty, Pratulin, and a few more interesting places, but the martyrs of Pratulin are the most intriguing for me.
These martyrs lost their lives because they refused to change their faith. They died due to their loyalty to the Pope and the Roman Catholic Church. They didn't want to convert to Orthodoxy. But the point is not that they were shot. The crucial aspect is that they endured months of torture, they were beaten, robbed, and humiliated. No one was spared, whether man, woman, child, elderly, or young. Despite all this, when their church was to be converted into an Orthodox church, they said, 'Non possumus!' 300 villagers blocked the entrance to the church to prevent the priest who wasn't loyal to the Pope from entering.
Thirteen of them were shot while praying the rosary.
They were truly a resilient community. They were villagers who couldn't write, working hard for a living. However, when all the priests were arrested, they decided to walk on foot to Kraków, to get married... Compare this with the present time and the youth who constantly need validation from one another.
I left Podlasie pondering about Ksawerów. Would there be 300 men who wouldn't allow the desecration of the Most Holy Sacrament? Would there be a father who would accept being punished with 200 lashes for owning a prayer book? Would there be a father who would give his life because he didn't want to baptize his child in another faith?
Would there be 300 righteous individuals in Ksawerów? Would I be righteous like the boys from Pratulin? Would you stand by my side, praying the rosary?